Jak podłączyć gniazdko elektryczne: przewodnik krok po kroku

Redakcja 2025-04-12 21:08 / Aktualizacja: 2025-07-31 16:24:25 | Udostępnij:

Czy zastanawialiście się kiedyś, co kryje się za tym kliknięciem, gdy włączacie światło lub ładujecie telefon?

Jak łączyć gniazdka elektryczne

Czy obawiacie się, że samodzielne łączenie gniazdek elektrycznych to zadanie rodem z kosmosu, wymagające pracy magików od prądu?

A może zastanawiacie się, czy faktycznie warto podejmować się tego typu prac samemu, czy może lepiej zlecić je specjaliście?

Chcemy rozwiać wszelkie wątpliwości i pokazać, że z odpowiednią wiedzą i narzędziami nawet te pozornie skomplikowane czynności mogą stać się prostsze niż myślicie. Szczegóły znajdziecie poniżej.

Zobacz także: 5 Zasad Elektryka: Bezpieczeństwo przy pracy

Typ Gniazdka Konieczne Narzędzia Podstawowe Dodatkowe Narzędzia (w zależności od montażu) Kluczowe Czynności Potencjalne Wyzwania
Pojedyncze Śrubokręt (płaski i krzyżakowy), próbnik napięcia, cążki/ściągacz izolacji Wiertarka (do natynkowych), otwornica, puszka montażowa (do podtynkowych) Podłączenie przewodów L, N, PE do odpowiednich zacisków, sprawdzenie polaryzacji Poprawne zidentyfikowanie przewodów, trwałość połączeń
Podwójne/Potrójne Śrubokręt, próbnik, cążki/ściągacz izolacji Jak wyżej, dodatkowo można potrzebować przedłużaczy połączeń Szeregowanie połączeń (L, N, PE) między gniazdami, zapewnienie właściwego uziemienia Ryzyko pomyłki w połączeniach szeregowych, zapewnienie ciągłości uziemienia
Szeregowo Śrubokręt, próbnik, cążki/ściągacz izolacji Dodatkowa izolacja, taśmy montażowe Poprowadzenie mostków kablowych między kolejnymi gniazdami, zasilanie pierwszego gniazdka Możliwy spadek napięcia przy dalszych gniazdach, problem z pierwszym gniazdkiem wpływa na kolejne
Bez Bolca Śrubokręt, próbnik, cążki/ściągacz izolacji Brak, jeśli nie ma odejścia uziemienia Podłączenie przewodów L i N do dedykowanych zacisków, pominięcie uziemienia Bezpieczeństwo w instalacjach bez uziemienia, ryzyko uszkodzenia sprzętu

Współczesne instalacje elektryczne są niczym dobrze naoliwione trybiki w skomplikowanym mechanizmie, a gniazdka stanowią ich kluczowe, choć często niedoceniane elementy. Jak sami widzicie z powyższej tabeli, samo łączenie gniazdka pojedynczego może wydawać się proste – wystarczy właściwy śrubokręt, próbnik, by upewnić się, że "prąd śpi", i narzędzie do zdzierania izolacji. Jednak przy bardziej złożonych konfiguracjach, jak gniazdka podwójne czy potrójne, pojawia się delikatny dylemat: jak połączyć je tak, by działały jak należy i – co ważniejsze – bezpiecznie? Klucz tkwi w „szeregowym” łączeniu, czyli poprowadzeniu połączeń od jednego gniazdka do drugiego, niczym w tanecznym korowodzie. Musimy oczywiście upewnić się, że każdy „tancerz”, czyli każde gniazdko, ma swoje uziemienie, bo inaczej potkniemy się przy pierwszej lepszej okazji.

Co jednak, gdy mamy do czynienia z kilkoma gniazdkami zamontowanymi obok siebie, jak w kuchni, gdzie potrzebujemy zasilić już nie jeden, a kilka urządzeń na raz? Wtedy mówimy o „łączeniu szeregowym” w pełnym tego słowa znaczeniu, tworząc „mostki” między nimi. W takim przypadku do pierwszego gniazdka przychodzi nam podpiąć już trzy – nie dwa, ale trzy – komplety przewodów: fazowy, neutralny i uziemienie. A następnie od tego pierwszego „zbiera”, a właściwie „pomostuje”, do kolejnych. Warto jednak pamiętać, że im więcej takich „mostków”, tym nasze kolejne gniazdka mogą „czuć” się trochę słabsze, co przekłada się na potencjalny spadek napięcia. A jeśli coś się zepsuje w tym pierwszym gnieździe, cała reszta towarzystwa może również przestać funkcjonować, co czasem przypomina reakcję łańcuchową w kiepskim serialu kryminalnym.

Narzędzia do podłączania gniazdek

Zanim zabierzemy się do dzieła, warto uzbroić się w odpowiedni arsenał narzędzi. Podstawą jest solidny śrubokręt, najlepiej komplet z wymiennymi końcówkami – raz potrzebujemy tego z płaską główką, innym razem krzyżakowego zwanego też „phi” lub „gwiazdką”. Po drugie, niezastąpiony jest próchnik napięcia – małe cudeńko, które uchroni nas przed niechcianym „kopnięciem” i sprawi, że nasze serce nie będzie biło szybciej niż wskazówka na zegarze podczas egzaminu. Pamiętajmy: bezpieczeństwo przede wszystkim, więc ten przyrząd to nasz najlepszy przyjaciel.

Zobacz także: Zasady BHP w pracy elektryka – kluczowe reguły

Do tego dochodzi oczywiście ściągacz izolacji, zwany też cążkami. Dzięki niemu możemy precyzyjnie zdjąć zewnętrzną warstwę przewodu, odsłaniając „goły” drut, gotowy do połączenia. Warto mieć też coś do przycięcia przewodów, jeśli są za długie – to taki mały „złotousty” elektryka, który potrafi zrobić porządek z kablami.

Jeśli planujemy montaż gniazdka natynkowego, czyli takiego wystającego ze ściany, jak zgrabny dodatek do wystroju, przydatna może okazać się wiertarka. Do zamontowania samej obudowy będziemy potrzebowali kilku otworów, a tu już wiertarka okaże się nieoceniona. Natomiast przy nieco bardziej zaawansowanym zadaniu, jakim jest montaż gniazdka podtynkowego – takiego, które ukrywa się w ścianie, niczym sekretna skrytka – będziemy potrzebowali otwornicy. Do tego dochodzi jeszcze puszka montażowa, która staje się naszą podstawą, niczym fundament dla domu.

Warto pamiętać, że jakość narzędzi ma znaczenie. Tanie, kiepskie wykonanie może nie tylko utrudnić pracę, ale także, co gorsza, narazić nas na niebezpieczeństwo. Dobry śrubokręt dobrze „siedzi” w śrubie, a izolacja na przewodach pozostaje nienaruszona. A próchnik? Cóż, on po prostu musi działać niezawodnie.

Podłączanie gniazdka pojedynczego

Zaczynamy przygodę od podstaw, czyli podłączenia pojedynczego gniazdka. To jak nauka chodzenia – niby proste, ale trzeba pamiętać o każdym kroku. Najpierw upewnij się, że zasilanie jest wyłączone – tak, tak, nawet jeśli masz pewność, że prąd śpi, zawsze warto to sprawdzić pilotem od światła, jakim jest próchnik. Po wyłączonym „wyłączniku”, przystępujemy do odsłonięcia przewodów. Zazwyczaj mamy trzy – fazowy (L), neutralny (N) i ochronny (PE), czyli „zielono-żółty”. Naszym zadaniem jest teraz podłączyć je do odpowiednich zacisków w gniazdku. Zazwyczaj zacisk dla przewodu fazowego jest oznaczony literką „L”, neutralnego „N”, a ochronnego symbolem uziemienia. Warto sobie to zapamiętać, bo pomylenie ich może być, delikatnie mówiąc, niefortunne.

Kolejność podłączenia jest kluczowa. Najpierw podłączamy przewód neutralny i fazowy, a na końcu ochronny. Dlaczego? To subtelność, która może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa. Po podłączeniu wszystkich trzech, delikatnie dokręć śruby, ale bez przesady. Nie chcemy przecież zerwać gwintu, prawda? Całość powinna być solidna, ale nie „na siłę”.

Gdy już wszystko jest podłączone, czas na test. Włączamy bezpiecznik i sprawdzamy, czy nasze nowe gniazdko żyje. Możemy to zrobić, podłączając do niego jakieś urządzenie, na przykład lampkę. Jeśli wszystko działa poprawnie, możemy zamontować gniazdko w ścianie, włożyć je do puszki (najpierw przykręcając ramkę), a następnie założyć ramkę ozdobną.

Pamiętajmy, że każda instalacja może mieć swoje „śpiewki”. Czasem przewody mogą być nieco inaczej poprowadzone, ale zasada L, N i PE pozostaje niezmienna. Jeśli masz wątpliwości, lepiej kilka razy sprawdzić, niż raz popełnić błąd, który może mieć, mówiąc eufemistycznie, nieprzewidziane konsekwencje.

Podłączanie gniazdka podwójnego

Przechodzimy teraz do lekcji wyższego stopnia – podłączania gniazdka podwójnego. Tutaj mamy do czynienia z dwoma punktami poboru prądu, co wymaga od nas nieco więcej uwagi. Zadanie jest podobne jak przy gniazdku pojedynczym, ale mamy do czynienia z dodatkowym wyzwaniem: połączeniem szeregowym. Wyprowadzony z sieci przewód zasilający podłączamy do jednego z gniazdek, tak jak to omawialiśmy poprzednio. Następnie, z tego pierwszego gniazdka, te same przewody – fazowy, neutralny i ochronny – prowadzimy dalej, do drugiego gniazdka.

Kluczowe jest tutaj zapewnienie, że przewód ochronny (PE), czyli nasz „zielono-żółty” strażnik bezpieczeństwa, jest poprawnie rozdzielony i podłączony do obu gniazdek. To gwarantuje, że każde z nich ma swoje właściwe uziemienie, co jest absolutną podstawą dla bezpieczeństwa, szczególnie w pomieszczeniach, gdzie wilgoć gra główną rolę.

Przy tej operacji bardzo ważne jest zachowanie prawidłowej polaryzacji w obu gniazdkach. Choć wydaje się to trywialną sprawą, błędne podłączenie może skutkować problemami z działaniem niektórych urządzeń, a w skrajnych przypadkach stanowić zagrożenie. Dlatego zawsze warto dokładnie sprawdzić, który zacisk jest który.

Gdy już wszystkie połączenia są wykonane, i to właściwie, czas na test. Podobnie jak przy gniazdku pojedynczym, po włączeniu zasilania sprawdzamy poprawność działania. Pamiętajmy, że każde takie podłączenie to mały kroczek do bezpiecznego i funkcjonalnego domu, ale także odpowiedzialność, by wszystko było zrobione jak należy.

Podłączanie gniazdka potrójnego

Gniewem boga? Nic z tych rzeczy! Podłączenie gniazdka potrójnego to tylko nieco bardziej rozbudowana wersja tego, co już znamy. Najlepiej jest to zrobić w sposób szeregowy, czyli łącząc je po kolei. Możemy zacząć od dolnego lub jednego ze skrajnych gniazdek, i po kolei "ciągnąć" połączenie do następnych. W większości takich akcesoriów lokalizacja uziemienia jest taka sama we wszystkich gniazdach, co naprawdę ułatwia sprawę i minimalizuje problemy z potencjalną "dysorientacją" przewodów.

Proces przeprowadzania prac jest bardzo podobny do podłączenia wcześniejszych typów gniazd. Zasilanie podłączamy do pierwszego gniazdka, a następnie od tego samego gniazdka kierujemy kolejne przewody do następnych. Nie zapominajmy o przewodzie ochronnym – musi on trafić do każdego gniazdka, zapewniając pełną ochronę.

To jak budowanie wieży z klocków – każde kolejne gniazdko jest połączone z poprzednim, tworząc spójną całość. Pamiętajmy tylko o tym, by dokładnie dokręcić wszystkie śruby i upewnić się, że izolacja przewodów jest nienaruszona. Drobny błąd może tutaj skutkować niewłaściwym działaniem całego zestawu.

Po zakończeniu wszystkich połączeń, oczywiście nie zapominamy o próbie generalnej. Włączamy zasilanie i sprawdzamy, czy wszystkie trzy punkty „łapią” prąd. Jeśli wszystko działa, to znaczy, że nasza potrójna rodzina gniazdek jest gotowa do pracy!

Łączenie kilku gniazdek szeregowo

Czas na prawdziwe wyzwanie dla majsterkowiczów – łączenie kilku sąsiadujących gniazdek szeregowo. To taki elektryczny „łańcuch”, gdzie każde ogniwo jest istotne. Polega to na poprowadzeniu między nimi tak zwanych „mostków” kablowych. Zrozumienie tej koncepcji jest kluczowe, aby uniknąć „przeciążenia” systemu.

Jak to działa w praktyce? Do pierwszego gniazdka, tego, które „bierze” prąd prosto z sieci, trzeba poprowadzić osobne przewody: fazowy (L), neutralny (N) i uziemienie (PE). W tym pierwszym gnieździe łączymy po trzy komplety przewodów – te, które przychodzą z instalacji, oraz te, które będą kierowane do następnego gniazdka. To właśnie tutaj tworzymy punkt rozdzielczy.

W każdym kolejnym gnieździe powtarzamy to połączenie w sposób analogiczny. Przewody, które przyszły z poprzedniego gniazdka, podłączamy do odpowiednich zacisków, a następnie z tego gniazdka wyprowadzamy kolejne „mostki” do następnego. To trochę jak przekazywanie pałeczki w sztafecie – kluczowe jest, by każdy biegacz wiedział, gdzie i jak ma ją przekazać.

Trzeba jednak pamiętać o jednej, bardzo ważnej rzeczy: przy takich połączeniach każde kolejne gniazdko może otrzymywać nieco niższe napięcie. Dzieje się tak ze względu na opór przewodów i złącz. Co więcej, w przypadku awarii lub problemów z pierwszym gniazdkiem, na przykład rozluźnionego połączenia, każde kolejne przestaje działać. To jak domino – jeden przewrócony, cała reszta też pada. Dlatego tak ważne jest, aby każde takie połączenie było solidne i precyzyjne.

Poprawne podłączenie przewodów w gniazdku

Precyzja jest kluczem do sukcesu, szczególnie gdy mówimy o prawidłowym podłączeniu przewodów w gnieździe elektrycznym. Podstawą jest rozpoznanie każdego z przewodów. Przewód fazowy (L) zazwyczaj ma brązową lub czarną izolację, przy czym w starszych instalacjach mogą występować nawet inne kolory. Przewód neutralny (N) najczęściej jest niebieski, a przewód ochronny (PE) – żółto-zielony. Pamiętajmy, że niektóre staranniejsze instalacje mogą używać innych kolorów, więc zawsze warto posiłkować się próbnikiem napięcia.

Po zidentyfikowaniu przewodów, kolejnym krokiem jest ich odpowiednie przygotowanie. Należy zdjąć końcówkę izolacji na długość około 1 cm, aby odsłonić żyłę przewodzącą. Ważne, by nie uszkodzić tej żyły, ponieważ zmniejszy to jej przewodność i może prowadzić do przegrzewania. Następnie, każdy przewód umieszczamy w odpowiednim zacisku. Zacisk dla przewodu fazowego jest zazwyczaj oznaczony literą „L”, neutralnego „N”, a ochronnego symbolem uziemienia.

Kolejność podłączenia często ma znaczenie dla bezpieczeństwa. Zazwyczaj najpierw podłącza się przewód ochronny (PE), następnie neutralny (N), a na końcu fazowy (L). Taka kolejność zapewnia, że w przypadku przypadkowego dotknięcia izolacji przewodu fazowego, gdy jest on już podłączony, nadal jest on izolowany od obudowy gniazdka.

Po umieszczeniu przewodów w zaciskach, należy je solidnie dokręcić. Śruba zaciskowa musi mocno dociskać żyłę przewodu do styku tworząc pewne i trwałe połączenie. Delikatne szarpnięcie powinno potwierdzić, że przewód jest dobrze zamocowany i nie wysunie się samoczynnie. Po podłączeniu wszystkich przewodów, sprawdzamy całość za pomocą próbnika napięcia przedwłączając zasilanie.

Montaż gniazdka natynkowego

Montaż gniazdka natynkowego możemy porównać do dodania stylowego elementu wystroju wnętrza, który jednocześnie pełni kluczową funkcję. W tym przypadku gniazdko instalujemy na powierzchni ściany. Pierwszym krokiem jest wybór odpowiedniego miejsca. Pamiętajmy, że gniazdko powinno być łatwo dostępne i zgodne z przepisami dotyczącymi odległości od podłogi czy innych elementów. Kiedy miejsce jest wybrane, czas na przygotowanie. Jeśli ściana jest betonowa lub ceramiczna, będziemy potrzebowali wiertarki i odpowiednich wierteł do wykonania otworów montażowych dla obudowy.

Po wykonaniu otworów, przykręcamy obudowę gniazdka do ściany. Upewnijmy się, że jest ona stabilnie zamocowana, bo będzie ona stanowiła podstawę dla całego mechanizmu. Następnie podłączamy przewody elektryczne do gniazdka zgodnie z zasadami, które już omawialiśmy: fazowy (L), neutralny (N) i ochronny (PE) do odpowiednich zacisków. Ważne jest, aby przewody nie były zbyt napięte, ale też żeby miały odpowiednią długość, aby swobodnie trafiły do zacisków.

Po podłączeniu przewodów, ostrożnie umieszczamy gniazdko w obudowie i przykręcamy je. Zazwyczaj producent przewidział specjalne śruby do mocowania samego gniazdka do jego podstawy. Następnie zakładamy ramkę ozdobną, która nie tylko maskuje mechanizm, ale także nadaje całości estetyczny wygląd. Całość powinna być solidna i dobrze spasowana.

Po zakończeniu montażu, rzecz jasna, przychodzi czas na test. Włączamy zasilanie i sprawdzamy, czy nasze nowe gniazdko działa poprawnie. Jeśli wszystko jest w porządku, można cieszyć się nowym punktem dostępu do energii. Pamiętajmy, że nawet prosty montaż gniazdka natynkowego wymaga precyzji i uwagi, aby zapewnić bezpieczeństwo i długotrwałe działanie instalacji.

Montaż gniazdka podtynkowego

Montaż gniazdka podtynkowego to zadanie wymagające nieco więcej pracy przygotowawczej, ponieważ wymaga on wykonania otworu w ścianie. Zaczynamy więc od zaznaczenia miejsca, w którym chcemy umieścić gniazdko. Tutaj kluczowe jest, aby otwór był odpowiednio dopasowany do rozmiaru puszki montażowej. Najczęściej będziemy potrzebowali otwornicy o średnicy dopasowanej do rozmiaru puszki, zazwyczaj 60 mm.

Po wycięciu otworu, do środka wkładamy puszkę montażową. Musi ona być stabilnie osadzona w ścianie, aby zapewnić solidną podstawę dla gniazdka. Puszkę montażową zabezpieczamy zazwyczaj za pomocą specjalnej masy gipsowej lub zaprawy, która po wyschnięciu sztywno ją utrzyma. W tym czasie chowamy również przewody elektryczne do środka puszki, tak aby były gotowe do podłączenia.

Po prawidłowym zamontowaniu puszki, podłączamy przewody elektryczne do samego gniazdka zgodnie z zasadami: L do zacisku fazowego, N do neutralnego, a PE do zacisku uziemienia. Następnie całe gniazdko wraz z podłączonymi przewodami wkładamy do puszki montażowej. Zwykle mocuje się je za pomocą śrub, które wkręcamy w specjalne zaczepy w puszce.

Na koniec, montujemy ramkę ozdobną, która nada naszemu nowemu gniazdku estetyczny wygląd. Po jej zamontowaniu, wszystko powinno być idealnie spasowane z płaszczyzną ściany, tworząc subtelny i funkcjonalny element instalacji. Pamiętajmy raz jeszcze o próbie generalnej przed włączeniem głównego zasilania! Sukces jest tym większy, im mniej śladów pracy pozostawiamy na ścianie.

Podłączanie gniazdka bez bolca

Czasami w instalacjach elektrycznych natrafiamy na gniazdka bez bolca uziemiającego. Zazwyczaj są to gniazdka starego typu, stosowane w instalacjach, które nie przewidywały uziemienia. Tego typu gniazdka podłącza się za pomocą jedynie dwóch przewodów: fazowego (L) i neutralnego (N). Przewód ochronny (PE), jeśli w ogóle występuje w danej instalacji, jest w takim przypadku pomijany.

Ważne jest, aby pamiętać o prawidłowym umieszczeniu przewodów. Zazwyczaj przewód fazowy powinien znaleźć się po lewej stronie gniazdka, a przewód neutralny po prawej. Jest to tak zwana „polaryzacja”, która ma znaczenie dla bezpieczeństwa i poprawnego działania podłączonych urządzeń.

Podłączenie gniazdka bez bolca jest bezpieczne tylko w instalacjach, które są pozbawione przewodu ochronnego. Oznacza to, że nie powinno się ich stosować tam, gdzie wymagane jest uziemienie, na przykład w miejscach narażonych na wilgoć. Zawsze warto upewnić się, że nasza instalacja spełnia obowiązujące normy bezpieczeństwa.

Jeśli jednak mamy do czynienia z taką instalacją i potrzebujemy podłączyć właśnie takie gniazdko, kluczowa jest dokładność i świadomość ograniczeń. Pamiętajmy, że choć takie połączenie może wydawać się proste, to jednak brak uziemienia niesie ze sobą pewne ryzyko. Upewnijmy się, że przy każdym połączeniu wykonujemy je z najwyższą starannością.

Błędy i bezpieczeństwo przy podłączaniu gniazdek

W świecie elektryczności, błędy mogą być kosztowne, a nawet niebezpieczne. Jednym z najczęstszych błędów przy podłączaniu gniazdek jest pomylenie przewodów. Podłączenie przewodu fazowego do zacisku neutralnego lub uziemienia to prosta recepta na kłopoty. Pamiętajcie, że prawidłowa polaryzacja jest absolutnie kluczowa dla bezpieczeństwa.

Kolejnym błędem jest niedostateczne dokręcenie śrub zaciskowych lub luźne połączenie przewodów. Luźny styk generuje opór, a to oznacza, że przez dane miejsce będzie płynął większy prąd, co może prowadzić do przegrzewania, iskrzenia, a nawet pożaru. To jak z żołnierzem, który nie trzyma karabinu – cała linia obrony może się załamać.

Często spotykamy się również z sytuacją, gdy przewody są za krótko odizolowane lub zbyt długo. Za krótka izolacja może spowodować, że przewód nie będzie w pełni osadzony w zacisku, a za długa – że odsłonięta część będzie zbyt duża, co zwiększa ryzyko zwarcia lub porażenia prądem.

Warto również pamiętać o niepodłączaniu przewodów „na siłę”. Jeśli śruba nie chce się dokręcić, a przewód nie chce wejść, to znak, że coś jest nie tak. Może przewód jest za gruby do danego zacisku, albo sam zacisk jest uszkodzony. Nigdy nie stosujmy nadmiernej siły, bo to może prowadzić do uszkodzenia gniazdka lub przewodów. Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości, zawsze lepiej zasięgnąć porady fachowca. Lepiej zapobiegać niż leczyć, zwłaszcza gdy w grę wchodzi prąd.

Q&A: Jak łączyć gniazdka elektryczne

  • Jakie podstawowe narzędzia są potrzebne do podłączenia gniazdka elektrycznego?

    Do podłączenia gniazdka elektrycznego zazwyczaj wystarczą podstawowe narzędzia ręczne, takie jak śrubokręt, kombinerki, a także tester napięcia. W przypadku montażu gniazdka natynkowego może być potrzebna wiertarka z kompletem wierteł, a przy montażu puszek w ścianie – otwornica.

  • Jak podłączyć gniazdko elektryczne podwójne?

    Podłączenie gniazdka podwójnego jest podobne do podłączenia gniazdka pojedynczego. Przewody wyprowadzone z sieci podłącza się do jednego gniazda, a następnie z niego prowadzone są szeregowo do drugiego. Kluczowe jest upewnienie się, że przewód ochronny (PE) jest odpowiednio rozdzielony między oba gniazda, aby każde z nich miało wymagane uziemienie.

  • Jak podłączyć gniazdko elektryczne potrójne?

    Gniazdka potrójne najlepiej podłączyć szeregowo, zaczynając od dolnego lub jednego ze skrajnych gniazd. Lokalizacja uziemienia jest zazwyczaj taka sama we wszystkich gniazdach, co ułatwia podłączenie i minimalizuje problemy z polaryzacją.

  • Jak podłączyć kilka sąsiadujących gniazdek elektrycznych?

    Połączenie kilku sąsiadujących gniazdek elektrycznych polega na poprowadzeniu pomiędzy nimi mostków kablowych. Do pierwszego gniazdka należy poprowadzić osobne przewody: fazowy, neutralny i uziemienie. W każdym kolejnym gnieździe powtarza się to połączenie analogicznie. Należy pamiętać, że przy takich połączeniach każde kolejne gniazdko może otrzymywać niższe napięcie, a w przypadku awarii pierwszego, kolejne mogą przestać działać.