Elektryczne programy – jaki wybrać do rysowania planów instalacji?
Chaos na kartce, przekreślone kable, dziwne oznaczenia, których nikt poza autorem nie rozumie. Brzmi znajomo? Problem zaczyna się tam, gdzie kończy się wizja, a zaczyna realna instalacja w piwnicy, na poddaszu, w garażu albo w rozdzielnicy pod fotowoltaikę. Elektryczne programy rozwiązują tę bolączkę, bo zamieniają szkic ołówkiem na dokumentację zgodną z normą, czytelną dla każdego wykonawcy i odporną na kosztowne pomyłki. Poniżej konkretny przegląd narzędzi, które w 2025 roku realnie ułatwiają planowanie, bez ściemy marketingowej i bez zmuszania do zakupu licencji za kilka tysięcy złotych, zanim w ogóle wiadomo, czy projekt wypali.

- Instalationsplan a schaltplan, czyli co właściwie rysujesz
- Darmowe programy do schematów elektrycznych
- Płatne programy do projektowania instalacji elektrycznych
- Narzędzia online i konfiguratorów producentów
- Jak wybrać najlepszy program do planów elektrycznych
- Jak stworzyć plan instalacji krok po kroku
- Najczęstsze błędy przy wyborze programu
Instalationsplan a schaltplan, czyli co właściwie rysujesz
Zanim padnie pierwsza linia na ekranie, warto ustalić, jaki dokument trzymasz w głowie. Plan instalacji (po niemiecku Installationsplan, czasem Instalationsschema) pokazuje przebieg kabli w konkretnym budynku: trasy, puszki, gniazda, wypusty oświetleniowe, rozdzielnice na rzucie ścian. To ten rysunek, który wykonawca kładzie na stole, gdy wierci otwory i prowadzi peszel. Bez niego elektryk działa po omacku, a każdy błąd oznacza kucie świeżego tynku.
Schemat elektryczny (Schaltplan, Schaltbild) to zupełnie inna bajka. Rysunek nie pokazuje budynku, lecz logikę połączeń: styki, cewki, zabezpieczenia, przewody fazowe, neutralne i ochronne. Schemat musi spełniać normę DIN EN 60617, czyli europejski standard symboli graficznych. Ten sam symbol oznacza to samo w Monachium, w Warszawie i w Lizbonie, dzięki czemu dokument zrozumie każdy europejski elektryk.
Potrzebujesz obu. Plan instalacji odpowiada na pytanie „gdzie to ma być", schemat na pytanie „jak to ma działać". Bez planu wykonawca nie wie, którędy poprowadzić przewód. Bez schematu nie sprawdzisz logiki zabezpieczeń ani nie zdiagnozujesz awarii za pięć lat, gdy w rozdzielnicy trzeba będzie coś dodać. Profesjonalne elektryczne programy generują oba dokumenty z jednej bazy danych, co minimalizuje ryzyko rozbieżności między rysunkiem ściany a logiką obwodu.
W Polsce formalnie nie ma obowiązku posiadania schematu w każdym przypadku, ale dla instalacji powyżej 1 kV, w budynkach użyteczności publicznej oraz przy oddawaniu instalacji fotowoltaicznej do sieci, schemat wykonany zgodnie z normą PN-HD 60364 jest wymagany. W domu jednorodzinnym nikt Ci go nie zabierze, ale ubezpieczyciel może.
Darmowe programy do schematów elektrycznych

Sektor open source w branży elektro zaskakuje dojrzałością. Najlepsze darmowe narzędzia nie ustępują płatnym odpowiednikom w zakresie symboli zgodnych z normą, różnią się głównie interfejsem i brakiem wsparcia technicznego. Dla domowego projektu czy niewielkiej firmy w zupełności wystarczą.
QElectroTech
Francuski projekt, rozwijany od 2007 roku, stanowi najpoważniejszą darmową alternatywę dla komercyjnych pakietów. Aplikacja działa na Windowsie, Linuksie i macOS, ma polską lokalizację interfejsu i wbudowaną bibliotekę ponad 2000 symboli zgodnych z normą. W przeciwieństwie do prostych edytorów, QElectroTech tworzy prawdziwą bazę elementów: każdy symbol kryje pod sobą parametry (napięcie, prąd, typ styku), które można wykorzystać przy generowaniu zestawień materiałowych.
Praca odbywa się na diagramie nawigacyjnym, czyli drzewku folderów, gdzie każdy arkusz to osobny obwód. Mechanizm zabezpiecza przed bałaganem: zamiast 150 elementów na jednym ekranie, rozdzielasz instalację na logiczne bloki (kuchnia, łazienka, oświetlenie zewnętrzne), a potem łączysz je przewodami oznaczonymi numerem potencjału. Numeracja przewodów to fundament czytelnego schematu, bez niej nawet piękny rysunek pozostaje bezużyteczny po roku.
Ograniczenia? Brak natywnego modułu rysowania planu budynku (rzut ścian z góry), więc plan instalacji trzeba zrobić w osobnym narzędziu i zaimportować tło jako podkład. Brak też automatycznego numerowania elementów, ale to akurat uczy dyscypliny rysowania. Plik projektu zapisuje się w formacie XML, co ułatwia archiwizację, choć nie gwarantuje 100% kompatybilności wstecznej między wersjami.
Fritzing
Niemieckie narzędzie powstało z myślą o hobbystach i edukacji, ale rozrosło się w solidny środek do prototypowania. Największa siła Fritzinga to widok breadboard, czyli płytki stykowej, dzięki której widać fizyczny układ komponentów. Dla kogoś, kto przesiadka się z pająka na płytce drukowanej, ta wizualizacja jest bezcenna. Aplikacja zawiera ogromną bibliotekę modułów Arduino, Raspberry Pi, czujników, przekaźników, co czyni ją idealną do dokumentowania automatyki domowej.
Do klasycznych schematów instalacyjnych Fritzing nadaje się średnio. Generuje schematy zgodne z DIN EN 60617, ale brakuje mu rozbudowanych elementów rozdzielniczych (wyłączników nadprądowych, różnicowoprądowych, styczników). Jeśli planujesz prosty układ automatyki oświetlenia z czujnikami ruchu, Fritzing wystarczy. Gdy schemat obejmuje 30 obwodów z selektywnością zabezpieczeń, lepiej sięgnąć po QElectroTech albo oprogramowanie komercyjne.
| Program | Cena | Platforma | Typ rysunku | Poziom trudności | Najlepsze zastosowanie |
|---|---|---|---|---|---|
| QElectroTech | 0 zł | Windows/Linux/macOS | schemat | średni | dom, mała firma, nauka |
| Fritzing | 0 zł (dary dla twórców) | Windows/Linux/macOS | schemat + widok fizyczny | niski | prototypy, automatyka, edukacja |
| LibreCAD | 0 zł | Windows/Linux/macOS | plan instalacji (2D) | średni | rzut ścian, trasy kabli |
| stromlaufplan.de | 0 zł (z limitami) | przeglądarka | schemat rozdzielnicy | niski | rozdzielnice domowe |
LibreCAD i narzędzia przeglądarkowe
LibreCAD to klasyczny edytor CAD 2D na licencji GPL. Sam nie posiada biblioteki symboli elektrycznych, ale generuje pliki DXF, które stanowią uniwersalny format wymiany z każdym programem inżynierskim. Świetnie sprawdza się do narysowania rzutu pomieszczeń, tras kablowych, oznaczenia lokalizacji puszek. Wielu elektryków prowadzi plan instalacji właśnie w LibreCAD, a schemat obwodów buduje w QElectroTech. Minus: DXF to format graficzny, więc plan nie zrozumie innego programu jako „listy obwodów", zostaje tylko obraz.
Stromlaufplan.de to niemieckie narzędzie online stworzone przez elektryka-pasjonata. Po zalogowaniu (konto darmowe) użytkownik wskakuje w interfejs drag-and-drop, gdzie umieszcza wyłączniki, różnicówki, liczniki, a system sam rysuje przewody. Najlepiej działa przy planowaniu samej rozdzielnicy, bo pokrywa typowe konfiguracje dla rynku niemieckiego (i austriackiego). W polskich realiach warto sprawdzić, czy oznaczenia są zgodne z naszą wersją normy, choć różnice są kosmetyczne.
Płatne programy do projektowania instalacji elektrycznych

Gdy projekt przekracza 50 obwodów, gdy trzeba zachować zgodność z normą VDE 0100 albo DIN EN 61439 dla rozdzielnic, gdy dokumentacja trafia do urzędu, darmowe narzędzia przestają wystarczać. Sektor komercyjny oferuje rozwiązania, które prowadzą użytkownika za rękę i eliminują typowe błędy.
sPlan
Niemiecki program, obecny na rynku od 1998 roku, to najpopularniejsze narzędzie w polskich (i nie tylko) warsztatach oraz zakładach przemysłowych. Użytkownicy cenią go za intuicyjność: po 30 minutach z samouczkiem rysujesz sensowny schemat, po dniu pracy jesteś produktywny. Edytor działa w modelu graficznym (symbol to obiekt graficzny z metadanymi), nie parametrycznym, więc modyfikacja symbolu wymaga ręcznego poprawienia wszystkich wystąpień.
Biblioteka sPlana obejmuje ponad 6000 gotowych symboli z normami DIN, EN, a także wersjami amerykańskimi i japońskimi. Polskie oznaczenia TN-S, TT, IT są obecne, choć domyślnie trzeba je doinstalować. Cena licencji waha się od około 200 zł za wersję podstawową do 1500 zł za wersję z pełną biblioteką i modułem drukowania. Aktualizacje są darmowe w obrębie jednej wersji głównej, co przyzwyczaja do polityki producenta.
Kiedy sPlan nie wystarczy? Przy dużych projektach przemysłowych, gdzie potrzebna jest pełna baza danych projektu (każdy element ma numer pozycji, producenta, cenę, adres dostawcy). sPlan tego nie ma, podobnie jak brakuje mu natywnego eksportu do formatów EPLAN, które są standardem w biurach projektowych.
EPLAN Electric P8
Standard de facto w dużych biurach projektowych, zakładach przemysłowych i firmach automatyki. Cena rocznej licencji zaczyna się od około 12 000 zł netto, co dyskwalifikuje EPLAN w oczach większości domowych użytkowników, ale w rękach projektanta z 30-letnim doświadczeniem program zamienia się w turbo. Generowanie schematów z makr, automatyczne numerowanie zacisków i przewodów, kontrola zgodności z normą w czasie rzeczywistym, pełna integracja z bazami producentów komponentów (Phoenix Contact, Rittal, Siemens).
Mechanizm drzewa projektu w EPLAN radykalnie różni się od sPlana. Każdy symbol niesie ze sobą pełen zestaw danych: numer artykułu, opis, producent, numer seryjny, cena. Po narysowaniu schematu program generuje zestawienie materiałowe (BOM), listę zacisków, plan kablowy, a nawet wstępne rysunki szafy sterowniczej. Dla firmy projektowej, która wycenia instalację na podstawie BOM, ta automatyzacja zwraca się w ciągu 2-3 projektów.
Krzywa uczenia się EPLAN jest stroma. Kurs podstawowy trwa zwykle 5 dni roboczych, samodzielne opanowanie programu zajmuje minimum 3 miesiące. Na rynku polskim działa kilka certyfikowanych ośrodków szkoleniowych, które wystawiają zaświadczenia uznawane w branży. Inwestycja w szkolenie jest konieczna, bo bez niej użytkownik tworzy schematy „na siłę", nie wykorzystując 80% możliwości programu.
| Program | Cena (orientacyjna, netto) | Platforma | Typ | Trudność | Docelowy użytkownik |
|---|---|---|---|---|---|
| sPlan | 200-1500 zł | Windows | schemat | niska | warsztaty, małe firmy |
| EPLAN Electric P8 | 12 000-25 000 zł/rok | Windows | schemat + baza danych | wysoka | biura projektowe, przemysł |
| WSCAD | 8 000-18 000 zł/rok | Windows | schemat + plan instalacji | wysoka | alternatywa dla EPLAN |
| DDS-CAD | od 20 000 zł | Windows | CAD 2D/3D + moduł elektro | wysoka | projektanci wielobranżowi |
WSCAD i DDS-CAD
WSCAD to najpoważniejszy konkurent EPLAN na rynku europejskim. Cena jest niższa o 30-40% przy porównywalnej funkcjonalności, a interfejs bardziej intuicyjny. WSCAD ma wbudowany moduł rysowania planów instalacji w rzucie ścian, czego EPLAN-owi brakuje (wymaga rozszerzenia EPLAN Preplanning). Dla firm realizujących projekty budynkowe (biurowce, szpitale, hotele) WSCAD bywa wygodniejszy, bo integruje plan i schemat w jednym środowisku.
DDS-CAD to z kolei hybryda w stylu AutoCAD + moduł elektryczny. Program powstał z myślą o biurach projektowych, gdzie jeden projekt obejmuje wiele branż (architektura, konstrukcja, HVAC, elektryka). Cena zaczyna się od około 20 000 zł netto, co czyni go rozwiązaniem wyłącznie dla większych podmiotów. Zaletą DDS-CAD jest możliwość importu rysunków z programów typu AutoCAD, Revit, ArchiCAD i nakładania na nie instalacji elektrycznej, eliminując konieczność ręcznego rysowania podkładów budowlanych.
Narzędzia online i konfiguratorów producentów

Trzecia kategoria narzędzi wyróżnia się podejściem: nie rysujesz schematu od zera, lecz konfigurujesz rozdzielnicę, a program generuje dokumentację sam. Najwięksi producenci osprzętu rozdzielniczego (Hager, ABB, Eaton, Schneider Electric) udostępniają darmowe konfiguratorów na swoich stronach, kierowane do instalatorów.
Mechanizm jest prosty: wybierasz obudowę, dobiera liczbę modułów, dodajesz wyłączniki nadprądowe o odpowiednim prądzie znamionowym, różnicówki, rozłączniki, zaciski. Po zakończeniu konfiguracji system wypluwa schemat jednopolówkowy, listę materiałów, czasem nawet cenę. Dla typowej rozdzielnicy domowej (zabezpieczenie główne, kilka obwodów oświetlenia, gniazda, obwód łazienki, piec, kuchenka) całość zajmuje 20-40 minut.
Ograniczeniem konfiguratorów jest ich lokalność. Dostępne wersje darmowe obsługują rynek niemiecki, austriacki lub szwajcarski, polska wersja bywa okrojona albo całkowicie niedostępna. Warto sprawdzić aktualny stan przed planowaniem skomplikowanej rozdzielnicy, bo nie zawsze da się zrealizować wszystkie pomysły.
MyElectricPlan to niezależne webowe narzędzie, które stara się uprościć rysowanie planu instalacji domowej. Interfejs pozwala zaznaczyć pomieszczenia, rozmieścić gniazda, wskazać wypusty oświetleniowe, a program generuje listę obwodów z sugerowanym przekrojem kabli. Brakuje mu rozbudowanych schematów, ale jako narzędzie pomocnicze przy planowaniu rozmieszczenia osprzętu w nowym domu, sprawdza się zaskakująco dobrze.
Jak wybrać najlepszy program do planów elektrycznych

Wybór narzędzia zależy od czterech zmiennych: skali projektu, budżetu, wymogów formalnych i kompatybilności z wykonawcą. Poniższa ścieżka decyzyjna prowadzi przez najważniejsze dylematy.
Skala i złożoność projektu
Dla domu jednorodzinnego z klasyczną instalacją (do 30 obwodów, brak automatyki KNX, bez fotowoltaiki) w zupełności wystarczy QElectroTech albo sPlan. Instalacja fotowoltaiczna o mocy 10 kWp sama w sobie dodaje 4-6 obwodów DC, falownik, zabezpieczenia AC, okablowanie komunikacyjne. W takim scenariuszu sPlan z modułem PV od producenta złączek albo EPLAN będą bezpieczniejszym wyborem.
Projekt przemysłowy, hala magazynowa, zakład produkcyjny to zupełnie inna kategoria. Tu wchodzą w grę setki obwodów, selektywność zabezpieczeń, obliczenia spadków napięcia, dobór przekrojników na podstawie długości trasy, koordynacja zabezpieczeń, raport zgodności z VDE 0100. Darmowe narzędzia nie udźwigną takiego projektu, podobnie jak sPlan na poziomie podstawowym. Realny wybór to EPLAN, WSCAD albo DDS-CAD, wspierany bazą danych producenta.
Budżet i wymogi formalne
Koszt licencji to wierzchołek góry lodowej. Doszedł jeszcze koszt szkolenia (3 000-8 000 zł za tydzień w EPLAN), koszt czasu wdrożenia (3-6 miesięcy do produktywności), koszt wsparcia technicznego (przy rocznych licencjach obowiązkowy). Dla jednoosobowej działalności albo małej firmy inwestycja w EPLAN rzadko się zwraca, chyba że projektant obsługuje jednocześnie 10-20 klientów.
Wymogi formalne zależą od tego, czy dokumentacja trafia do urzędu, do zakładu energetycznego, do ubezpieczyciela. Instalacja fotowoltaiczna o mocy powyżej 50 kW wymaga certyfikowanego projektu wykonanego przez osobę z uprawnieniami budowlanymi w specjalności instalacyjnej. Instalacja domowa do 50 kW w domu jednorodzinnym wymaga jedynie odbioru przez uprawnionego elektryka, ale dokumentacja powykonawcza musi być czytelna i kompletna.
Checklist wyboru programu
- Projekt domowy czy komercyjny?
- Budżet: 0 zł / 200-1500 zł / 5000+ zł / 10 000+ zł rocznie?
- Wymóg zgodności z normą VDE, DIN EN, PN-HD 60364?
- Czy wykonawca ma swoje narzędzie, do którego musisz dostarczyć plik?
- System operacyjny: Windows, macOS, Linux, przeglądarka?
- Czy plan ma być edytowany za rok, dwa, pięć lat?
- Czy potrzebujesz modułu rozdzielnicy, automatyki, PV, KNX?
Rekomendacja: dom dwurodzinny z fotowoltaiką
Typowy scenariusz: dwa mieszkania, każde po 90-120 m², instalacja trójfazowa, 6-10 obwodów oświetleniowych, 8-12 obwodów gniazdowych, obwód pieca, kuchenki, pralki, zmywarki, łazienki. Fotowoltaika 10 kWp na dachu, inwerter hybrydowy, magazyn energii 10 kWh, ładowarka do samochodu 11 kW. Łącznie 40-60 obwodów plus infrastruktura PV.
Optymalny zestaw: QElectroTech na schemat obwodów, LibreCAD na rzut ścian i trasy kablowe, konfigurator producenta falownika do rozdzielnicy DC i AC. Całkowity koszt oprogramowania: 0 zł. Czas wdrożenia: 2-4 dni dla osoby z podstawową wiedzą o instalacjach. Wymóg: późniejsze uzupełnienie dokumentacji o rysunki rozdzielnicy na podstawie rzeczywistego montażu, co i tak robi uprawniony elektryk przy odbiorze.
Jak stworzyć plan instalacji krok po kroku
Niezależnie od wybranego programu, sama procedura planowania wygląda podobnie. Pominięcie któregokolwiek etapu grozi błędami, które na etapie wykonawczym kosztują nie tylko pieniądze, ale i czas.
Etap 1: inwentaryzacja
Zmierz pomieszczenia, zapisz wysokości ścian, sprawdź rodzaj podłogi (czy da się kuć bruzdy, czy trzeba prowadzić kable w listewkach). Zanotuj lokalizację okien, drzwi, pionów wod-kan, kominów, kanałów wentylacyjnych. Na tym etapie chodzi o zebranie danych, nie o rysowanie. Brak szczegółowego obmiaru to gwarancja, że później coś nie spasuje.
Etap 2: rozmieszczenie odbiorników
Zaznacz na rzucie lokalizację każdego gniazdka, wypustu oświetleniowego, łącznika, puszki. Norma PN-HD 60364 zakłada pewne minimum: w kuchni co najmniej 4 obwody gniazdowe (osobne dla zmywarki, piekarnika, lodówki, blatu roboczego), w łazience gniazda bryzgoszczelne IP44 poza strefą 0 i 1, w pokoju co najmniej 1 gniazdo na każde 4 m² ściany. To minima, w praktyce warto dodać rezerwy: kabel antenowy, Ethernet, USB do ładowania, zasilanie do rolety zewn.
Etap 3: podział na obwody
Grupuj odbiorniki w obwody o prądzie znamionowym do 16 A (zabezpieczenie B16A). Łazienka, pralka, zmywarka, piekarnik: każda na oddzielnym obwodzie. Oświetlenie: 1-2 obwody na piętrze, maximum 10-12 punktów świetlnych na obwód. Gniazda ogólne: 6-8 gniazd na obwód. Zbyt mała liczba obwodów oznacza, że awaria jednego urządzenia wyłącza połowę mieszkania.
Etap 4: schemat obwodów
Otwórz wybrany program (QElectroTech, sPlan, EPLAN) i narysuj schemat dla każdego obwodu. Oznacz przewody fazowe L1, L2, L3, neutralne N, ochronne PE. Numeruj zaciski w rozdzielnicy. Zaznacz przekroje kabli (1,5 mm² dla oświetlenia, 2,5 mm² dla gniazd, 4 mm² dla kuchenki, 6 mm² dla ładowarki samochodowej). Przy fotowoltaice: 4 mm² do 6 mm² dla stringów DC, zależnie od prądu i długości.
Etap 5: weryfikacja i druk
Sprawdź schemat pod kątem zgodności z normą, potwierdź dobór zabezpieczeń, zweryfikuj spadki napięcia (na długich trasach, powyżej 25-30 m). Wydrukuj schemat w formacie A3 albo A4, schowaj do teczki z resztą dokumentacji budowy. Ten sam plik zapisz w chmurze, bo komputery się psują, a dokumentacja musi przetrwać dekadę.
Co wchodzi do schematu
Każdy obwód z osobna, z oznaczonymi zaciskami, przekrojami, numerami zabezpieczeń. Numeracja zgodna z rozdzielnicą.
Co wchodzi do planu
Rzut ścian z trasami kabli, lokalizacją puszek, rozdzielnic, wypustów. Skala 1:50 dla domu, 1:100 dla hali.
Najczęstsze błędy przy wyborze programu
Kupowanie licencji „na zapas", zanim wiadomo, czy projekt się rozwinie. EPLAN za 15 000 zł rocznie to nietrafiona inwestycja, jeśli projektujesz 2-3 instalacje rocznie. Rozpocznij od darmowych narzędzi, a komercyjne kup wtedy, gdy kontrakt tego wymaga.
Ignorowanie kompatybilności plików. EPLAN, DXF, PDF, ePLAN formaty wymiany danych między programami to osobny koszmar. Upewnij się, że wykonawca, który otrzyma Twoją dokumentację, jest w stanie ją otworzyć. PDF jest bezpieczny, DXF uniwersalny, natywny format EPLAN-a dostępny tylko mając EPLAN-a.
Brak kopii zapasowej. Rysunek w programie, którego licencja wygasła, jest bezwartościowy. Eksportuj do PDF, DXF, PNG regularnie, przechowuj w chmurze. Po pięciu latach plik projektu bez aktualizacji programu może się nie otworzyć.
Samodzielne projektowanie instalacji elektrycznej bez uprawnień budowlanych jest dopuszczalne w budynku mieszkalnym do 1000 m², pod warunkiem że odbioru dokonuje uprawniony elektryk. W budynkach użyteczności publicznej, obiektach przemysłowych, instalacjach powyżej 1 kV, projekt musi wykonać osoba z uprawnieniami. Sprawdź lokalne przepisy przed rozpoczęciem prac.
Elektryczne programy to nie chwilowa moda, lecz realna konieczność w każdym projekcie, który ma przetrwać próbę czasu i kontroli inspektora. Wybór konkretnego narzędzia zależy od skali, budżetu i wymogów formalnych, a nie od tego, który program ma najładniejsze logo. Dla domu jednorodzinnego świetnie sprawdzi się QElectroTech do schematów i LibreCAD do rzutów, w połączeniu z konfiguratorów producenta rozdzielnicy. Dla biura projektowego EPLAN albo WSCAD, z inwestycją w szkolenie i wsparcie techniczne. Dla pojedynczego warsztatu sPlan za kilkaset złotych.
Zanim zaczniesz rysować, zrób inwentaryzację, podziel odbiorniki na obwody, dobierz przekroje kabli i zabezpieczenia. Potem sięgnij po program, który najlepiej obsługuje Twoje typy projektów. Weryfikacja uprawnionego elektryka i tak jest obowiązkowa, więc traktuj program jako narzędzie wspomagające, a nie jako substytut wiedzy.
Sprawdź wariant próbny wybranego programu, zanim kupisz pełną licencję. QElectroTech jest w pełni darmowy, sPlan oferuje 30-dniową wersję testową, EPLAN udostępnia wersję studencką z pełną funkcjonalnością na 12 miesięcy. Przetestuj na realnym projekcie, wtedy zobaczysz, czy program pasuje do Twojego stylu pracy.
Źródła danych i norm: PN-HD 60364 (norma instalacji elektrycznych niskiego napięcia), DIN EN 60617 (symbole graficzne schematów), VDE 0100 (niemiecka norma instalacji, stosowana też w polskich projektach), strony producentów oprogramowania (informacje o cenach i wersjach aktualne na początek 2025 roku). Wszystkie ceny orientacyjne, faktyczna oferta może się różnić w zależności od dystrybutora i aktualnej promocji.