Przegląd instalacji elektrycznej w mieszkaniu – jak wygląda krok po kroku

ite 2025-04-11 11:16 / Aktualizacja: 2026-06-14 12:34:07

Przegląd instalacji elektrycznej to nie formalność, którą można odhaczyć piętnastoma minutami pracy. To konkretna procedura opisana w art. 62 ust. 1 pkt 2 Prawa budowlanego, obejmująca oględziny, pomiary eksploatacyjne i sporządzenie protokołów. Właściciel mieszkania powinien zlecać ją co pięć lat, a jej brak potrafi kosztować utratę odszkodowania w razie pożaru czy porażenia. Tymczasem większość poradników ogranicza się do ogólników, więc trudno ocenić, czy elektryk faktycznie zrobił swoją robotę, czy tylko wziął pieniądze. Poniżej rozkładam cały proces na czynniki pierwsze: od pierwszego telefonu po odbiór dokumentów, z konkretnymi normami, widełkami cenowymi i miejscami, w których fuszerkarze najczęściej ucinają sobie drogę na skróty.

Jak wygląda przegląd instalacji elektrycznej

Co obejmuje przegląd: oględziny, pomiary i protokoły

Przegląd instalacji elektrycznej w mieszkaniu składa się z trzech filarów, z których każdy ma osobne umocowanie w normie PN-HD 60364. Pierwszy filar to oględziny, czyli wizualna kontrola stanu przewodów, osprzętu i rozdzielnicy. Drugi to pomiary eksploatacyjne, wykonywane przyrządami zgodnymi z PN-EN 61557. Trzeci to dokumentacja: protokół oględzin, protokół pomiarów oraz ewentualna inwentaryzacja powykonawcza.

Oględziny zaczynają się od rozdzielnicy głównej, bo tam widać najwięcej. Elektryk sprawdza, czy zaciski nie są nadpalone, czy izolacja przewodów nie zmieniła koloru pod wpływem ciepła, czy aparaty modułowe nie noszą śladów przeciążeń. Liczy też obwody, weryfikuje ich zgodność z oznaczeniami i adnotacjami na schemacie, jeśli ten istnieje. W mieszkaniu ogląda każde dostępne gniazdo i łącznik, szukając pękniętych pokrywek, brakujących śrub mocujących i śladów wygrzania.

Pomiary wykonuje się miernikiem wielofunkcyjnym, najczęściej z funkcją pomiaru rezystancji izolacji, impedancji pętli zwarcia oraz prądu i czasu zadziałania wyłączników różnicowoprądowych (RCD). Rezystancja izolacji mierzona napięciem 500 V DC powinna przekraczać 0,5 MΩ dla każdego obwodu, bo przy niższej wartości prąd upływu staje się realnym zagrożeniem przy dotyku pośrednim. Impedancja pętli zwarcia musi być na tyle niska, aby zabezpieczenie nadprądowe zadziałało w czasie wymaganym przez normę, czyli ułamkach sekundy.

Wyłączniki RCD sprawdza się pod kątem prądu zadziałania oraz czasu reakcji. Urządzenie 30 mA powinno odciąć zasilanie w czasie krótszym niż 300 ms przy prądzie różnicowym równym swojej wartości nominalnej, a w praktyce wychodzi to 20-40 ms dla sprawnych aparatów. Mierzy się też ciągłość przewodu ochronnego, bo w instalacjach TN-C i TN-S to właśnie on decyduje o tym, czy dotyk pośredni zabije czy uratuje.

Protokoły mają ściśle określoną strukturę. Zawierają dane obiektu, datę kontroli, wykaz czynności, wyniki liczbowe, ewentualne nieprawidłowości i zalecenia. Dobry elektryk wpisuje wartości z dokładnością do dwóch miejsc po przecinku, podaje warunki pomiaru (temperaturę, wilgotność) i dołącza kopię swoich uprawnień. Słaby fachowiec zostawia puste pola, daty wpisane odręcznie albo szablony bez konkretnych wartości.

Protokół bez wyników liczbowych to nie protokół, tylko świstek. Bez wartości pomiarów nie da się zweryfikować, czy instalacja rzeczywiście spełnia wymagania normy, a w razie szkody ubezpieczyciel potraktuje taki dokument jak brak przeglądu.

Ile trwa przegląd instalacji elektrycznej i od czego to zależy

Czas trwania kontroli zależy od trzech czynników: metrażu, liczby obwodów i stanu dokumentacji. W mieszkaniu 50 m² z pojedynczą rozdzielnicą i ośmioma obwodami sama praca w terenie zajmuje od 1,5 do 2,5 godziny, wliczając pomiary, oględziny i krótką rozmowę z właścicielem. Dokumentacja powstaje zwykle w ciągu 24 godzin, chyba że potrzebna jest inwentaryzacja od zera.

Scenariusz pierwszy: mieszkanie z aktywną umową energetyczną, w którym nic nie było remontowane od lat. Elektryk przychodzi, odłącza zasilanie na czas pomiarów, sprawdza rozdzielnicę, mierzy obwody, przywraca napięcie. To najszybsza ścieżka, bo dokumentacja zazwyczaj istnieje w spółdzielni lub wspólnocie. Realny czas: 1,5-2 godziny na miejscu.

Scenariusz drugi: mieszkanie świeżo odebrane od dewelopera albo kupione na rynku wtórnym bez żadnych papierów. Brak schematów wymusza inwentaryzację, czyli ręczne odtworzenie przebiegu obwodów, liczenie gniazdek, mapowanie rozdzielnicy. To zamienia dwugodzinną wizytę w cztero- albo pięciogodzinną pracę, a dokumentacja zajmuje dodatkowe 24-48 godzin. W skrajnych przypadkach elektryk musi wrócić następnego dnia, żeby dokończyć pomiary po odsłonięciu rozdzielnicy.

Scenariusz trzeci: lokal przed generalnym remontem, w którym i tak zdzierasz ściany. Przegląd pełni wtedy podwójną rolę: potwierdza stan istniejący i wyznacza zakres prac dla ekipy remontowej. Trwa dłużej, bo wymaga też oceny stanu przewodów w ścianach, ale za to daje konkretne wytyczne: które obwody wymienić, gdzie przekroje są za małe, czy warto przejść z TN-C na TN-S.

ScenariuszCzas na miejscuCzas na dokumentacjęWymagane dokumenty
Kontynuacja dostaw, dokumentacja istnieje1,5-2 hdo 24 hProjekt, schemat rozdzielnicy, poprzedni protokół
Nowe mieszkanie, brak papierów3-4 h (czasem dwa dni)24-48 hTylko rzut kondygnacji i numer licznika
Lokal przed remontem2,5-4 h24-48 hRzut kondygnacji, zakres planowanych prac

Jeśli mieszkanie ma więcej niż 12 obwodów albo rozdzielnicę na kilku poziomach (np. mieszkanie dwupoziomowe), czas pomiarów rośnie proporcjonalnie, ale rzadko przekracza 5 godzin łącznie. Liczy się liczba punktów pomiarowych, nie metraż sam w sobie.

Jak przebiega przegląd krok po kroku

Pierwszy krok to zawsze rozmowa wstępna. Elektryk pyta o wiek instalacji, ostatnie modyfikacje, historię awarii, obecność dzieci i zwierząt (to wpływa na dobór zabezpieczeń). Pyta też o dokumenty: projekt, schemat rozdzielnicy, poprzednie protokoły, druk OST od operatora sieci dystrybucyjnej. Bez tych papierów przegląd formalnie nadal można zrobić, ale jego wartość informacyjna spada, bo wszystko trzeba ustalać od zera.

Drugi krok to oględziny rozdzielnicy. Odłącza się napięcie (za zgodą operatora albo właściciela, jeśli ma bezpośredni dostęp), zdejmuje pokrywę i pracuje przy wyłączonych zabezpieczeniach. Ocenia się stan aparatów, poprawność połączeń, oznaczenia obwodów, obecność schematu wewnątrz rozdzielnicy. W starych blokach z wielkiej płyty często okazuje się, że ktoś kiedyś dołożył gniazdko, prowadząc przewód pod tynkiem bez puszki. To nie tylko bałagan, ale też realne zagrożenie, bo takie połączenie nie ma żadnej ochrony przed wilgocią ani uszkodzeniem mechanicznym.

Trzeci krok to pomiary eksploatacyjne. W praktyce wykonuje się je w kolejności od najważniejszych do najprostszych. Najpierw rezystancja izolacji każdego obwodu (miernik podaje napięcie 500 V DC i czeka na ustabilizowanie odczytu), potem impedancja pętli zwarcia (najczęściej metodą spadku napięcia albo bezpośredniego zwarcia), na końcu test wyłączników RCD. Wyniki wpisuje się do protokołu na bieżąco, bo potem trudno odszyfrować, który odczyt dotyczył którego obwodu.

Czwarty krok to oględziny końcowe: gniazda, łączniki, oprawy oświetleniowe, skrzynki przyłączeniowe w kuchni i łazience. Elektryk sprawdza, czy obudowy nie są pęknięte, czy bolce ochronne w gniazdkach nie są obcięte (to częsty widok w starych instalacjach) i czy oprawy mają odpowiednią klasę szczelności w strefach mokrych. W łazienkach obowiązuje strefowość opisana w normie, więc elektryk weryfikuje, czy gniazdko obok prysznica ma co najmniej IP44 i czy jest zasilane z obwodu chronionego RCD 30 mA.

Piąty krok to podpisanie protokołu. Elektryk wręcza właścicielowi komplet dokumentów: protokół oględzin, protokół pomiarów, ewentualną inwentaryzację, kopię swoich uprawnień i zaświadczenie o przeszkoleniu z zakresu PN-EN 61557. Przy podpisaniu właściciel powinien dostać oryginał, nie kopię kserowaną, bo w razie kontroli nadzoru budowlanego liczy się oryginał z pieczątką.

PomiarPrzyrządWymagana wartośćNorma
Rezystancja izolacjiMiernik izolacji 500 V DC≥ 0,5 MΩPN-HD 60364-6
Impedancja pętli zwarciaMiernik pętli zwarciaZależna od zabezpieczenia, zwykle PN-HD 60364-4-41
Prąd zadziałania RCD 30 mATester RCD≤ 30 mA, czas PN-EN 61008 / 61009
Ciągłość przewodu ochronnegoMiernik niskoomowy≤ 0,5 Ω (przy uwzględnieniu długości)PN-HD 60364-6

Dobry elektryk zawsze pokazuje wyniki pomiarów od razu na ekranie miernika, jeszcze zanim wpisze je do protokołu. To szansa, żeby zapytać, co oznaczają konkretne wartości i czy któraś nie zbliża się do granicy normy.

Jak przygotować mieszkanie do kontroli elektryka

Najczęstszy błąd właścicieli to przekonanie, że elektryk sam sobie poradzi. Nie poradzi, jeśli rozdzielnica jest zastawiona szafą, gniazda zabudowane regałem, a łączniki zasłonięte kanapą. Przygotowanie mieszkania trwa krócej niż samo badanie, a skraca samą kontrolę nawet o 30%. Kilka prostych rzeczy robi ogromną różnicę.

Checklista przed wizytą:

  • Odsłoń rozdzielnicę: przesuń szafę, zdejmij obraz, odsłoń przynajmniej 60 cm wolnej przestrzeni z każdej strony skrzynki.
  • Udostępnij wszystkie gniazda i łączniki: odepnij meble, odsuń łóżko, zdejmij półki w miejscach, gdzie są gniazda za zabudową.
  • Wyczyść rozdzielnicę z kurzu: kurz potrafi zmylić oględziny, bo ukrywa ślady przegrzania na izolacji.
  • Przygotuj dokumenty: projekt, schemat rozdzielnicy, poprzednie protokoły, druk OST, liczbę obwodów (choćby orientacyjną).
  • Zrób zdjęcie rozdzielnicy po otwarciu pokrywy, zanim elektryk zacznie pracę. To Twoja karta przetargowa przy ewentualnej reklamacji.
  • Spisz pytania, które chcesz zadać: zwykle w trakcie wizyty zapomina się o połowie.
  • Upewnij się, że masz dostęp do licznika energii (w bloku zwykle na klatce schodowej, ale czasem w mieszkaniu).
  • W łazienkach i kuchni odsłoń dostęp do stref mokrych: elektryk musi zobaczyć, gdzie dokładnie pada woda, żeby ocenić klasę szczelności opraw.

Warto też wiedzieć, ile mniej więcej obwodów ma mieszkanie. W typowym lokalu 50 m² z wielkiej płyty to osiem do dziesięciu obwodów: oświetlenie, gniazda ogólne, kuchnia, łazienka, pralka, bojler albo piec. W nowym budownictwie bywa ich kilkanaście, bo osobne obwody mają zmywarka, piekarnik, klimatyzacja, gniazda w sypialni, halogeny w salonie. Liczba obwodów wpływa na czas pomiarów, ale też na ich koszt.

Jeśli mieszkanie ma wnęki zabudowane regałami albo szafami wnękowymi od podłogi do sufitu, poinformuj o tym elektryka przed wizytą. Nie chodzi o to, żebyś wszystko rozbierał, ale żeby fachowiec zaplanował kolejność oględzin i wiedział, że część instalacji zobaczy dopiero po demontażu. Czasem lepiej umówić się na dwa razy niż spieszyć się i pominąć fragment instalacji.

Fotografia rozdzielnicy przed przeglądem to nie przejaw paranoi, tylko normalna praktyka inżynierska. W razie wątpliwości pozwala porównać stan sprzed i po kontroli, zwłaszcza gdy mieszkanie zmienia najemcę albo właściciela.

Ile kosztuje przegląd instalacji elektrycznej w bloku i mieszkaniu

Cena przeglądu zależy od regionu, metrażu i zakresu, ale w 2026 roku realne widełki wyglądają następująco. Mieszkanie 30-40 m² w bloku z wielkiej płyty, dokumentacja w spółdzielni, brak inwentaryzacji: 400-550 zł. Mieszkanie 50-60 m², dziesięć obwodów, pełna dokumentacja do odtworzenia: 600-800 zł. Mieszkanie 80 m² albo dwupoziomowe, kilkanaście obwodów, brak papierów: 800-1200 zł, w zależności od zakresu prac. Ceny dotyczą dużych miast; w mniejszych miejscowościach stawki potrafią być o 20-30% niższe.

Metraż mieszkaniaLiczba obwodówStan dokumentacjiOrientacyjna cena
30-40 m²6-8Pełna400-550 zł
50-60 m²8-12Częściowa600-800 zł
80-100 m²12-16Brak800-1200 zł
Dwupoziomowe16+Brak1000-1500 zł

Ukryte koszty pojawiają się tam, gdzie instalacja wymaga inwentaryzacji. Narysowanie schematu rozdzielnicy od podstaw, opisanie obwodów, zmierzenie długości przewodów i stworzenie rzetelnego rzutu kondygnacji to dodatkowe 4-6 godzin pracy, czyli 300-600 zł w zależności od stawek. Niektóre firmy wliczają to w cenę przeglądu, inne doliczają jako osobną pozycję. Przed podpisaniem umowy warto dopytać, czy cena obejmuje dokumentację, czy tylko pomiary.

Na rynku działają też elektrycy oferujący przegląd za 200-300 zł. Niska cena zwykle oznacza, że ktoś robi oględziny, mierzy trzy obwody zamiast dziesięciu, a protokół wystawia na szablonie. Ubezpieczyciel i nadzór budowlany traktują taki dokument sceptycznie, bo brak kompletnych pomiarów nie pozwala potwierdzić bezpieczeństwa instalacji. Oszczędność 200 zł może kosztować wypłatę 50 000 zł w razie szkody.

Obowiązkowy przegląd instalacji elektrycznej w mieszkaniu co 5 lat to nie koszt, który się optymalizuje do granicy absurdu. To inwestycja w spokój, dokument na wypadek kontroli i podstawa do ewentualnych roszczeń odszkodowawczych. Rzetelna kontrola wychodzi taniej niż wymiana instalacji po pożarze spowodowanym przegrzanym przewodem.

Cena poniżej 350 zł za przegląd mieszkania z dokumentacją to zwykle znak, że ktoś ucina zakres. Pytaj zawsze, ile obwodów zostanie zmierzonych i czy dostaniesz protokoły z konkretnymi wynikami, czy tylko ogólne oświadczenie o stanie instalacji.

Specyfika: blok z wielkiej płyty vs mieszkanie własnościowe

Instalacja w bloku z wielkiej płyty to osobna kategoria, bo obowiązują ją specyficzne zasady ochrony stanu zastanego. W praktyce oznacza to, że przegląd nie zmusza właściciela do wymiany całej instalacji na nową, ale dokumentuje, w jakim stanie jest to, co zastano. Inżynier wpisuje do protokołu: instalacja aluminiowa, rok budowy 1978, rezystancja izolacji 0,4 MΩ, zalecana wymiana w ciągu 5 lat. Taki zapis zdejmuje odpowiedzialność z właściciela i informuje ubezpieczyciela o realnym stanie rzeczy.

W mieszkaniu własnościowym, zwłaszcza po remoncie, wymagania są ostrzejsze. Nowa instalacja musi spełniać aktualną normę PN-HD 60364, a to oznacza między innymi obecność wyłączników RCD 30 mA na wszystkich obwodach, osobnych obwodów dla odbiorników o mocy powyżej 2 kW (zmywarka, piekarnik, klimatyzacja) oraz instalację w układzie TN-S, czyli z osobnym przewodem ochronnym PE i neutralnym N. W blokach z lat 70. i 80. standardem był układ TN-C, gdzie funkcję ochronną pełnił przewód neutralny. Przy remoncie warto przejść na TN-S, bo różnica w bezpieczeństwie jest kolosalna: w TN-C przerwanie przewodu neutralnego oznacza, że obudowy urządzeń mogą znaleźć się pod napięciem 230 V.

Wielka płyta ma też swoje bolączki, które wychodzą dopiero przy przeglądzie. Przewody aluminiowe w ścianach mają tendencję do pękania przy zgięciach, a połączenia aluminiowo-miedziowe bez pasty kontaktowej utleniają się, zwiększając rezystancję. To dlatego pomiary impedancji pętli zwarcia w takich lokalach potrafią wykazywać wartości 1,5-2 Ω, podczas gdy w nowym budownictwie rzadko przekraczają 0,5 Ω. Wysoka impedancja oznacza, że zabezpieczenie nadprądowe zadziała wolniej, a prąd zwarciowy może być zbyt mały, żeby w ogóle je uruchomić.

Remont w bloku z wielkiej płyty wymaga kompromisu. Kompletna wymiana instalacji oznacza kucie ścian od sufitu do podłogi, bo przewody prowadzono w rurkach PCV zatopionych w stropie i bruzdach w ścianach nośnych. Realistycznym minimum jest wymiana rozdzielnicy, zabezpieczeń i obwodów, które da się poprowadzić nową trasą, a resztę pozostawienie w stanie zastanym. Przegląd precyzyjnie wskazuje, co wymaga pilnej wymiany, a co może poczekać.

Stara instalacja (przed 2000)

Przewody aluminiowe, układ TN-C, brak RCD w rozdzielnicy. Przegląd dokumentuje stan i zaleca modernizację. Nie wymusza natychmiastowej wymiany, ale sygnalizuje ryzyko ubezpieczycielowi.

Nowa instalacja (po 2010)

Przewody miedziane, układ TN-S, RCD 30 mA na każdym obwodzie. Przegląd weryfikuje zgodność z normą i szuka ewentualnych błędów montażowych. Oczekiwania są wyższe, a margines na fuszerkę mniejszy.

Jak wybrać elektryka do przeglądu

Podstawa to uprawnienia, i to nie byle jakie. Do wykonywania pomiarów elektrycznych potrzebne jest świadectwo kwalifikacyjne w grupie 1, czyli uprawnienia eksploatacyjne (E) i dozorowe (D) wydawane przez SEP albo inny podmiot notyfikowany. Uprawnienia SOP-E i SOP-D działają w energetyce zawodowej, ale do przeglądów instalacji w mieszkaniach zwykle wystarcza SEP. Bez tych papierów wyniki pomiarów nie mają mocy prawnej, a ubezpieczyciel potraktuje je jak opinie prywatne.

Drugim kryterium jest doświadczenie konkretnie w pomiarach, a nie tylko w montażu. Elektryk, który całe życie kładł kable, a pomiary widzi raz na kwartał, często używa miernika nieprawidłowo: zapomina o zerowaniu sond, mierzy rezystancję izolacji bez odłączenia odbiorników, myli pętlę zwarcia z ciągłością przewodu ochronnego. Pytaj wprost: ile pomiarów robi w miesiącu i jakim sprzętem pracuje.

Trzecie kryterium to uczciwość w wycenie. Rzetelny fachowiec przed przyjazdem dopyta o metraż, liczbę obwodów i stan dokumentacji. Po przyjeździe obejrzy rozdzielnicę i dopiero wtedy poda ostateczną cenę, chyba że umówiliście się na ryczałt. Unikaj wykonawców, którzy rzucają cenę przez telefon bez żadnych pytań, bo to zwykle oznacza, że albo zawyżą, albo zaniżą, w obu przypadkach kosztem jakości.

Czerwone flagi świadczące o fuszerce:

  • Brak własnego miernika albo miernik bez aktualnej legalizacji.
  • Odmowa pokazania uprawnień przed rozpoczęciem pracy.
  • Protokół wystawiony tego samego dnia, bez konkretnych wartości liczbowych.
  • Pomiar trwający 20-30 minut w mieszkaniu z dziesięcioma obwodami.
  • Brak schematu rozdzielnicy, nawet szkicu odręcznego, w dokumentacji.
  • Wpis „instalacja sprawna" bez wyszczególnienia, co dokładnie sprawdzono.
  • Brak pytań o stan dokumentacji i historię instalacji.

Fałszywe protokoły krążą po rynku jako szablony. Jeśli dokument nie zawiera daty pomiaru, nazwy miernika, numeru seryjnego przyrządu i podpisu osoby z uprawnieniami, to świstek, nie protokół. W razie kontroli nadzór budowlany potraktuje go jak brak przeglądu.

Przed podpisaniem umowy sprawdź trzy rzeczy: uprawnienia (numer świadectwa możesz zweryfikować w SEP), sprzęt (model miernika i data legalizacji), zakres (ile obwodów zostanie zmierzonych i ile egzemplarzy protokołu dostaniesz). Jeśli cokolwiek budzi wątpliwości, szukaj dalej. Rynek jest duży i konkurencyjny, a różnica między rzetelnym fachowcem a pośrednikiem z drukarką to kwestia bezpieczeństwa Twojej rodziny.

Najczęstsze pytania o przegląd instalacji elektrycznej

Czy przegląd trzeba robić co 5 lat, czy co roku? Art. 62 ust. 1 pkt 2 Prawa budowlanego mówi o kontroli okresowej stanu instalacji elektrycznej co najmniej raz na pięć lat. To minimum prawne, ale w budynkach narażonych na wilgoć albo kurz (piwnice, warsztaty, lokale usługowe) zaleca się częstsze kontrole. W zwykłym mieszkaniu pięcioletni rytm wystarcza, o ile instalacja nie przeszła poważnej modernizacji.

Co zrobić, jeśli nie mam żadnych dokumentów mieszkania? Brak papierów nie blokuje przeglądu, ale wydłuża go o inwentaryzację. Elektryk odtwarza schemat, liczy obwody, opisuje rozdzielnicę. Gotowa dokumentacja powstaje w ciągu 24-48 godzin i kosztuje więcej niż standardowy przegląd, bo wymaga dodatkowych godzin pracy.

Ile kosztuje przegląd instalacji elektrycznej w mieszkaniu 60 m² w dużym mieście? W 2026 roku w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu to przedział 600-800 zł za pełny zakres z dokumentacją. W mieście średniej wielkości stawki zaczynają się od 500 zł. Cena poniżej 400 zł powinna budzić czujność, bo najczęściej oznacza okrojony zakres pomiarów.

Czy mogę zrobić przegląd sam, żeby zaoszczędzić? Formalnie nie, bo pomiary musi wykonać osoba z uprawnieniami SEP, a wyniki muszą trafić do protokołu podpisanego przez nią. Samodzielne pomiary miernikiem z marketu mają wartość czysto informacyjną, ale nie zastąpią dokumentu wymaganego przez ubezpieczyciela i nadzór budowlany.

Co się stanie, jeśli spóźnię się z przeglądem? Formalnie właściciel traci podstawę do zwolnienia z odpowiedzialności za stan techniczny budynku, a ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania, jeśli szkoda wynika z zaniedbań eksploatacyjnych. W praktyce nikt nie sprawdza terminów co roku, ale przy okazji kontroli nadzoru albo sprzedaży mieszkania brak aktualnego protokołu staje się problemem.

Czy druk OST od operatora sieci dystrybucyjnej jest potrzebny do przeglądu? Druk OST (oświadczenie o stanie technicznym) dotyczy głównie procedur związanych z przyłączeniem i zmianą dostawcy energii. Do zwykłego przeglądu pięcioletniego nie jest wymagany, choć warto go mieć, bo potwierdza warunki przyłączenia i parametry zabezpieczenia przedlicznikowego.

Zanim umówisz przegląd, sprawdź trzy rzeczy: uprawnienia wykonawcy (numer świadectwa SEP), zakres pomiarów (ile obwodów, jaka dokumentacja) i sprzęt (model miernika, data legalizacji). To 15 minut roboty, a oszczędza tydzień nerwów, gdyby okazało się, że protokół jest bezwartościowy.